Pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy: blog, ale że co?
Pisać, opisywać, czy może wszystko co w głowie się zrodzi? Pierwsza myśl.
Długo zastanawiałam się, czy potrafię, czy umiem przelać myśli na papier. Z jednej strony proste: wystarczy kartka, długopis, i leci. Hmm, tylko …. Jedno zdanie, drugie zdanie, i kropka. Ale co dalej? I nagle naradza się myśl, jedna trzecia……
Myśli nasze są zawsze z nami, krążą w naszych głowach, potrzebne, niepotrzebne. Największy przypływ występuje rano. Potok myśli: – w co się ubrać. – czy zdążę ze śniadaniem – może lepiej tylko kawa. – pięć razy sprawdzanie wyłączonego żelazka, a na koniec jeszcze zdjęcie, bo może jakimś cudem działa. Natomiast przy wolnym dniu, od pracy, od szkoły następują tysiące myśli. Może posprzątam dom, może wyplewię rabaty, albo pojadę na zakupy, ale przecież miał to być dzień odpoczynku.
Właśnie przebiegła mi myśl przez głowę, czy ja piszę o sobie, czy jest wiele osób, które właśnie tak mają?
A wracając do naszych myśli, nie zapominajmy o planach. W otaczającym nas świecie są osoby, które uwielbiają planować. Trzymając się konsekwentnie swojego celu. Jednym się udaje wszystkie „punkciki” na mapie planów odznaczyć, a jeszcze innym połowę. Są również osoby, którzy lubią żyć bez planów, dniem dzisiejszym.
Każdy z nas ma swoją myśl, którą się kieruje, kierował, i będzie kierować. Ona jest naszym działaniem, naszym motorem.
Nie zapominajmy jednak o naszych myślach „tu i teraz”, spontaniczne myśli, pobudzone, nabierające dużej mocy, bez których nie byłoby kolorowo, nie nauczylibyśmy się wyciągać wnioski z popełnionych błędów. Nie ulegniemy wodzom fantazji.
Myśl – może banalna, ale jaka życiowa.
Uff poszło …. Ale czy udało się chociaż troszkę przelać moje myśli na „papier”? A może nie?
Może nie dzisiaj, może nie jutro, może za tydzień poczuję ten przysłowiowy „wiatr w żagle”, i wrócę tutaj z nowymi myślami? I spotkamy się tu, w tym samym miejscu, gdzie jestem teraz – na moim blogu razem z Wami.
Do miłego ..,.




Co przedstawia zdjecie ze wzgorzem i mgla?
Ja rowniez bardzo duzo mysle, czesto za duzo. Momentami obawiam sie, ze moge miec nerwice – mysli nigdy nie opuszczaja mojej glowy. Blog rowniez traktuje jak Harry-Potterowa ,,myslodsiewnie”. Mam nadzieje, ze spodoba Ci sie taki sposob odsiewania mysli 🙂
PolubieniePolubienie