
Jestem ……. Moje myśli przywiodły mnie z powrotem, do tego miejsca, od którego zaczęłam się zastanawiać, czy potrafię, czy umiem, zapisać swoje myśli.
Od kilku dni zastanawiam się czy każdy z nas ma choć malutki zarys szczęścia. Ale co naprawdę znaczy szczęście? Co robimy żeby być szczęśliwym? Co nas uszczęśliwia?
Pod słowem ”szczęście” kryje się wiele znaczeń. Dla jednych to tylko, a może aż tylko przeżycie dnia w spokoju, bez żadnych niepotrzebnych potknięć. Dla drugich szczęście jest posiadanie rzeczy materialnej, czegoś co na to się długo czekało. Inni natomiast są szczęśliwi, że mają ukochaną osobę. Miłość ich uszczęśliwia. Rodzina, która jest, wspiera ich, przytuli, pocieszy. Ktoś powie nie, przecież jestem chory, inny przegrałem dużo kasy w hazardzie, odeszła osoba, którą tak kochaliśmy.
Szukajmy naszej drogi do szczęścia
Pewnie Jesteście ciekawi czy ja jestem szczęśliwa. Tak, mogę to powiedzieć z czystym sumieniem, i nie dlatego, że coś aż takiego posiadam, lub wygrałam. Szczęście jest we mnie. Uszczęśliwia mnie to, że mam w swoim otoczeniu ukochane osoby, na których zawsze mogę liczyć. Robię to co lubię. Uwielbiam patrzeć na wschód słońca – może to banalne, ale ja to kocham. Cieszą mnie moje drzewka wiśniowe, które może nie rodzą wiele owoców, ale wierzę, że kiedyś tak będzie. To może nic nadzwyczajnego, mało znaczące rzeczy, ale nie oczekujmy od siebie cudów, żeby to poczuć.
Może warto odnaleźć w nas to ”coś”, z uśmiechu, ze zwykłego dnia, nieznaczących rzeczy, które sobie kupimy.
Może tak naprawdę szczęście jest w nas, które gdzieś głęboko się ukryło. Otwórzmy się dla niego. Uwierzcie, to jest ta droga.
Może warto rano wstać, spojrzeć w lustro, powiedzieć – dzień dobry, to będzie wspaniały dzień, a przede wszystkim uśmiechnąć się.
Właśnie uzmysłowiłam sobie, jak kilka lat temu kupiłam sobie małą podusie, na której było napisane: ”I będę szczęśliwa, choćbym miała to szczęście narysować” ( w sumie mam ją do dzisiaj).
Zróbmy to !!! Weźmy w swoje ręce nasze życie, i do dzieła. Poszukajmy tego szczęścia, gdzieś blisko, nie wymyślajmy powodów, nie poddawajmy się. Cieszmy się z każdego drobiazgu, uwierzcie mi, że chociaż cień uśmiechu zagości na naszych twarzach, to spowoduje odrobinę, malutką, drobniutką iskierkę szczęścia. Liczycie się Wy, to jest ten czas.
Pamiętajcie, nie żyjcie przeszłością, ona już była.
Wiecie co ja teraz robię, uśmiecham się, ponieważ napisałam to co myślę, chociaż wiem, że daleko mi jeszcze do blogerów. Ale kiedyś przyjdzie mój czas – mam nadzieje.
Pamiętajcie : rano ” dzień dobry” i uśmiech do lustra, taki prawdziwy, taki dla nas samych, wyjątkowy.
Nie czekajcie na cud, cud jest tu i teraz.
Do miłego…

Mysle ze bardzo duzo zalezy od charakteru/osobowosci danej osoby. Niektorzy po prostu uwielbiaja cale zycie narzekac. Mam 11 syna, ktory jest melancholikiem. Skad mu sie to wzielo – nie wiem. Ja jestem zupelnym przeciwienstwem. Nie skupiam sie na przykrosciach czy niepowodzeniach zbyt dlugo, wszystko mnie cieszy, a syn potrafi caly dzien ,,cierpiec” z powodu jednego potkniecia pomimo calego dnia spedzonego na wspanialych aktywnosciach i atrakcjach. Jak sie na cos zafiksuje, to juz koniec i zawsze tak obroci sytuacje, zeby wyszlo na jego niekorzysc, na co pozniej oczywiscie narzeka. Taki charakter i co tu zrobic 🙂 A syn to tylko jeden przyklad takiej osoby.
PolubieniePolubienie