Goniąc…. Za Marzeniami

Zapewne każdy z nas, o czymś (o kimś) marzy.

Może to być rzecz, może chęć coś zobaczenia, może również o spokoju wewnętrznym, o miłości…. Marzeń nie raz jest ogrom. Są niektóre bardziej przyziemne, takie może zwyczajne, aczkolwiek brakujące ogniwo w naszym życiu. Dla jednych to zbyt banalne, jeśli mają to coś czego nie nie ma ktoś. Nigdy nie można podważać dążeń do czyjego spełnienia, realizacji, bo nikt nie jest na czyimś miejscu.

Kiedyś myślałam, że marzenie to taka ulotna rzecz, która gdzieś tam jest, ale nie do spełnienia, teraz już wiem jak bardzo się myliłam.

Marzenie, brzmi to słowo jak coś nie realne. Bzdura, wszystko jest realne, tylko to zależy od nas samych.

Rodzina, jedna z najważniejszych aspektów naszego życia. Pod tym słowem nasuwa się, rodzina to : mama, tata, rodzeństwo…. itd więzy krwi, ale życie jednak pisze różne scenariusze ( nawet te smutne) i nagle zostajecie sami. Popatrzcie obok siebie, przecież słowo rodzina niejedno ma imię. Nastolatki traktują swoje „psiapsi” jak siostrę czy brata. Może bądźmy w życiu dorosłym tymi właśnie „nastolatkami”,i popatrzmy inaczej na swoich przyjaciół, może to oni w głębi duszy są naszą rodziną, może „przyszywaną”, ale rodziną.

Marzymy również o jakieś rzeczy. Coś co zobaczymy, coś co przykuje naszą uwagę, wtedy padają słowa: jak ja o tym marzę. Nowoczesny samochód, wypasione wczasy, piękna sukienka. Uważacie, że tego też się nie da spełnić? To wszystko zależy od Was. Nie ma rzeczy nie do zrealizowania, aczkolwiek potrzeba od nas pewnego wysiłku. Zróbcie wszystko, postawcie sobie cel, napiszcie to na kartce, i patrzcie na to codziennie, czy rano czy wieczorem, jeśli tak naprawdę tego pragniecie.

Uśmiecham się teraz, bo cały czas mówiłam do osób z mojego otoczenia, jak bardzo bym chciała zobaczyć jedna z wysp Polinezji francuskiej. Zagłębiłam się w to marzenie, uzmysłowiłam sobie, czy tak naprawdę o tym marzę? Fajnie by było zobaczyć, No ale … czy tak naprawdę chcę? Lot trwa 24h, a ja przecież nie lubię, czy coś jest tak naprawdę do zobaczenia aż tak ?, może szkoda kasy na nią – są fajniejsze, ale najbardziej śmieszną rzecz, która powiedziałam – a po co spełniać, lepiej marzyć. I wtedy zrozumiałam, że to nie marzenie tak do końca, tylko takie „chciałabym” – a może nie ….

Jest taki dzień w roku, 1 styczeń, wtedy nachodzą myśli, Nowy Rok-Nowa Ja, są nowe marzenia, nowe myśli, plany. Niektórzy robią listę życzeń. Starając się punkt po punkcie zrealizować, inni wypisują rzeczy, które muszą kupić. Tak właśnie, wypiszmy to na kartkach nasze pragnienia, zmieńmy jest w słowa, a to już ciut sukcesu, bo one są w nas, niektóre ukryte z tyłu głowy, bo jeszcze nie czas, nie pora. Ale pytam się, że kiedy? Kiedy będzie ta pora? Kiedy będzie ten czas? Jutro, a może za rok?

Nie odkładajmy nic na później, bo później może nie nadejść !!

Chociaż postarajmy się coś zrobić w tym kierunku. Marzenia nie muszą być nie realne, oczywiście gwiazdki z nieba nie da się ściągnąć, ale można zobaczyć ją w oczach innej osoby.

Nie czekajmy, aż czas upłynie, bo on tak przeminie. Zatrzymajmy się w biegu naszego życia, i pomyślmy. I nagle zrozumiemy, że to o czym marzyliśmy, mamy na wyciągnięciu ręki. Są takie realne, i prawdziwe. Tylko to od nas zależy.

Obudźmy się, to nie sen – to my. A przede wszystkim nie bójmy się marzyć.

Nie pozwól, żeby ktoś mówił jak masz żyć !!

Do miłego….

2 komentarze

  1. Seeker's awatar Seeker pisze:

    „(…) gwiazdki z nieba nie da się ściągnąć, ale można zobaczyć ją w oczach innej osoby.” – Bardzo mi sie podoba to zdanie. To twoja mysl? 🙂

    Czasami musimy dojrzec do realizacji jakiegos marzenia. Ja marzylam o tym, zeby zostac profesjonalnym tlumaczem, ale zawsze cos stalo na przeszkodzie: dzieci, brak czasu, kiepskie finanse. Az w koncu to marzenie w pelni we mnie dojrzalo i zdalam sobie sprawe, ze finansie prawdopodobnie zawsze beda u mnie kiepskie (a kariera tlumacza jedynie moze ja poprawic), dzieci jeszcze dlugo beda dziecmi, a czas sie zawsze znajdzie, jesli bardzo chce sie go znalezc. Jestem obecnie w polowie kursu na tlumacza, przede mna egzamin – machina ruszyla i juz sie nie zatrzymam!!! 🙂

    Drugim wielkim marzeniem jest podroz do Portugalii. Moze wydawac sie glupie: co to za problem, wykupic sobie wakacje albo lot samolotem i kilka dni w hotelu? Jednak zawsze cos stalje na mojej drodze. Poza tym chcialabym Portugalie odkryc całą sobą, nie musiec ganiac za dzieciakami ani niczym sie stresowac, a na taka okazje to sobie jeszcze poczekam… Troche sie boje, ze Potrugalia urosla w moich oczach do takich rozmiarow, ze kiedy w koncu tam polece – okaze sie, ze zbyt sobie ją wyidealizowalam, i ze sie rozczaruje…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Karinag's awatar Karinag pisze:

      Hej
      Cieszę się, ze podobają się Tobie moje wpisy, aczkolwiek nie ukrywam to jest mój pierwszy raz 😉. Dopiero raczkuje, piszę troszkę chaotycznie, to co przychodzi mi na myśl w danej chwili 😄. Wracając do Twojego pytania, tak to jest moja myśl.
      Nie zatrzymuj się, rób to co kochasz, to co pragniesz. Przede mną też jeszcze długa droga, cały czas się uczę siebie, jak również spełniać swoje marzenia. Kocham Hiszpanię, ale moja nauka tego języka idzie bardzo wolno, muszę pokonać wymówki, a najbardziej lenia. Pozdrawiam i nie poddawaj się 😄😊( Portugalia też jest piękna)

      Polubienie

Dodaj odpowiedź do Karinag Anuluj pisanie odpowiedzi