Tęsknota za ……

Każdy z nas zapewne to przeżył, tęskniąc za kimś lub za czymś innym. Szczerze mówiąc, dla mnie nie ma czegoś takiego, że można tęsknić mniej lub więcej.

Tęsknota to tęsknota

Jest to bardzo smutne uczucie (zdecydowanie jestem za miłością), nie raz doprowadzające do rozpaczy. Rozróżniamy kilka rodzaje tęsknot, a może nawet kilkanaście, lub więcej.

Trudno wybrać tą szczególną, chociaż jeśli byłabym szczera ze swoimi myślami, to jednak najwyższy stopień tęsknoty, to tęsknota za najbliższą osobą. Czy jest to osoba z rodziny, czy też miłość swojego życia. Jesteśmy takim człowieczeństwem, że nie lubimy być sami na dłuższą metę ( i bardzo dobrze ). Rodzina jest dla nas bardzo ważna, uwielbiamy przebywać z kimś bliskim swemu sercu. I nagle tracimy kogoś kogo kochamy, ogarnia nas pustka, rozpacz, szloch. Nie potrafimy sami funkcjonować, jakbyśmy byli nieprzygotowani sami do życia. Dzień rozpoczynamy, myśląc o tej osobie, cokolwiek nie zrobimy, wszystko nam się z nią kojarzy. Nie przyjmujemy słów pocieszenia, bo takie nie istnieją. Tęsknimy całą sobą. Jedynym naszym sprzymierzeńcem jest czas.

Ciekawa jest, czy też tak uważacie, że to jest najtrudniejsza i najgorsza tęsknota? Jak dla mnie, jest to nie do opisania.

Często też się zdarza, że ktoś wyjedzie w jakimś celu ( praca, urlop, zmiana miejsca zamieszkania) też nam smutno, tylko w tym smutku jest to fajne, że możemy zadzwonić, odwiedzić, wiemy również, że ta osoba może wrócić.

Trudną jest również tęsknota za zwierzakiem – przyjacielem. Rodziny jak również osoby samotne, rozpaczają gdy ich pies, kot, lub przedstawiciel braci mniejszej zaginie, lub odejdzie już na zawsze. Jesteśmy związani uczuciowo, ośmielę się wręcz porównać, że jest to taka sama tęsknota jak za ukochaną osobą. Rozpaczamy, wiemy że żadna istota nam go nie zastąpi. W niektórych momentach zapominamy nawet, że go nie ma, i przywołujemy, wołamy, ale zostaje to bez odzewu.

W zeszłym roku odszedł mój pies. Wszyscy się go bali nawet moja rodzina pomimo, że był taki potulny, ale fakt był duży i silny. Był to mój pies. Sama go znalazłam, sama go przywiozłam, jak był chory to tylko ja z nim jeździłam do weterynarza. Mój Rambo ( tak miał na imię ) był bernardynem. Jego mocny i silny głos każdy słyszał, pomimo jego postury był łagodny jak baranek, aczkolwiek podczas zabawy Rambo potrafił uszczypać w tyłek swoimi ząbkami, tak dla zabawy. Miał swój oddzielony plac, żeby mógł się wybiegać, a ja do tej pory spoglądam w jego stronę. Taki to był mój pies – Rambo.

Nasuwa mi się teraz myśl, o tęsknocie za minionym czasie, o tym co już było. Wtedy kiedy czuliśmy się szczęśliwi. Pomyślmy wtedy, to już było, a może los obdarzy nas w przyszłości czymś szczególnym, ważniejszym, fajniejszym, szczęśliwszym.

Mogłabym wymieniać i wymieniać rodzaje tęsknot, tylko nikt nie ma na to wpływu. To jest życie. Niczego nie żałujmy, starajmy się cieszyć chwilą, wykorzystujmy każdą minutę, sekundę. Kochajmy nasze życie.

Pamietajmy, czas płynie stanowczo za szybko.

Do miłego…..

1 komentarz

  1. Seeker's awatar Seeker pisze:

    Powiem szczerze, ze dla mnie najtrudniejsza do zniesienia tesknota jest tesknota za rzeczami, ktorych nigdy nie bede mogla zrobic/osiagnac/zobaczyc/sprobowac i za miejscami, ktorych nigdy nie odwiedze. Jestem szczesciara i nie stracilam jeszcze nikogo tak mi bliskeigo w moim zyciu, aby tesknota jakos szczegolnie mnie przygniatala. Byc moze wtedy zaczne myslec tak, jak Ty, jednak poki co zdecydowanie wole nie myslec o wszystkich tych sprawach, ktorzych nigdy nie przyjdzie mi doswiadczyc, bo czuje wtedy okrutna tesknote, żal i rozpacz…

    Polubienie

Dodaj komentarz